wtorek, 29 września 2015

Wywiad dla mediów w rekrutacji na ważne stanowisko

Masz krótką listę kandydatów na ważne stanowisko w Twojej firmie.

Wszyscy rewelacyjnie wypadli w rozmowach kwalifikacyjnych. Mają wyśmienite wykształcenie, znakomite kwalifikacje, pierwszorzędne doświadczenie, oryginalne pomysły i ambitne plany.

Jak wybrać najlepszego?

Jednym ze sposobów jest zorganizowanie dla każdego kandydata symulowanego wywiadu dla telewizji, ze światłami, kamerą i dociekliwym (może nawet agresywnym) reporterem.

Zadaniem kandydata jest przedstawienie firmy w jak najlepszym świetle, udzielenie rzeczowych odpowiedzi i przekonanie do siebie sceptycznie nastawionej publiczności za pomocą zrozumiałych argumentów – czyli to, co szefowie robią w pracy od rana do wieczora.

Jeden z klientów Pressence Public Relations poprosił nas niedawno o przeprowadzenie takich wywiadów w ramach rekrutacji na kierownicze stanowiska w swojej firmie.

Opracowaliśmy krótki scenariusz (opis kryzysowego problemu), który kandydaci otrzymali 10 minut przed wywiadem. Pytania zadawał doświadczony reporter. Zostaliśmy także zaproszeni do pracy w zespole rekrutacyjnym.

Klient był bardzo zadowolony z praktycznej wartości tego testu. Jak się dowiedzieliśmy, właśnie wyniki z wystąpienia przed kamerą pomogły wybrać właściwą osobę na najważniejsze stanowisko.

czwartek, 24 września 2015

Wiesz i potrafisz wszystko?

Kryzys nie rozpieszcza. Kiedy trudno o klienta i nowe zlecenia, ludzie chwytają się każdej okazji zarobku. Doskonale to rozumiem.

Jeśli ktoś chce zapłacić za Twoje usługi, zachowałbyś się jak głupiec gdybyś nie skorzystał z atrakcyjnej propozycji.

Na pewno? To zależy.

Kiedy sam potrzebujesz jakiejś usługi, sądzę, że wybierasz fachowca – kogoś z odpowiednim dorobkiem i doświadczeniem. Ludzie, którzy dają Ci pracę, chcą tego samego.

Jeżeli oferta wykracza poza Twoje kompetencje, umiejętności i wiedzę, jedyne rozsądne zachowanie to grzeczne podziękowanie za propozycję i zarekomendowanie osoby, która to zadanie wykona zgodnie z oczekiwaniami.

Niestety, wiele osób rozmienia na drobne nie tylko swoich klientów, ale także samych siebie, przyjmując zlecenia, których nie potrafią odpowiednio wykonać. To nie jest dobry sposób na budowanie długiej kariery lub zdobywanie wartościowych rekomendacji.

Obserwuję takie zjawisko wśród prelegentów, szczególnie na początku ich kariery, kiedy nie są znani i chcą występować jak najczęściej. Każdy inteligentny mówca potrafi przygotować dobre wystąpienie prawie na każdy temat, ale ile jest w nim autentyczności?

Inne podejście polega na próbie zmiany treści usługi: "Wiem o co chodzi, ale moim zdaniem bardziej przyda się państwu to i to – na tym znam się najlepiej." To jeszcze gorzej, bo sugeruje potencjalnemu klientowi, że nie wie czego chce.

Nie warto być fachowcem "od wszystkiego". Eksperci, którzy odnoszą największe sukcesy, specjalizują się w wybranej niszy – mają ogromną wiedzę i każdy wie co robią. To oni są najczęściej polecani i wybierani. Otrzymują najwyższe honoraria, bo to, co oferują ma największą wartość.

Wybierz swoją specjalność, trzymaj się jej i bądź w niej najlepszy. Wtedy nie będziesz musiał nikomu – także sobie – udowadniać, że znasz się na wszystkim.

niedziela, 20 września 2015

Wideo pokazuje Twoją firmę w działaniu

Korzystasz z wideo na swojej firmowej stronie WWW?

Jeśli nie masz żadnego materiału wideo, tracisz atrakcyjne narzędzie komunikacji z klientami i poprawy wyników w wyszukiwarkach.

YouTube należy do Google i strony WWW z materiałami wideo mogą liczyć na lepszą pozycję w internetowych rankingach.

Wideo przekonująco opowiada nowym klientom o tym, co robisz i pokazuje firmę w działaniu.

Pisemne rekomendacje zadowolonych klientów mówią o tym dlaczego warto kupować Twoje produkty lub/i korzystać z usług. Ale nagrania wideo robią większe wrażenie. Nie wierzysz?

Co – Twoim zdaniem – jest bardziej przekonujące: obejrzenie i wysłuchanie zadowolonego klienta czy przeczytanie tego, co powiedział?

Możesz oczywiście dodać odsyłacze do firmowych materiałów z YouTube na swoich profilach na Facebooku, Twitterze i LinkedIn.

Promocyjne wideo funkcjonuje na trzech poziomach:

1. Krótkie i proste wideo wykonane dobrym smartfonem – coś co możesz sam zrobić i szybko opublikować w serwisach społecznościowych bez montażu (na przykład zabawne wydarzenie na firmowej imprezie, fragment ciekawej wypowiedzi w mediach, scenka z nieformalnej wizyty klienta, itp.). Nie nadaje się do oficjalnej prezentacji firmy.

2. Materiały publikowane na YouTube lub Vimeo z referencjami, opisem działania produktów, prezentacją usług, itd. Ich celem jest przedstawienie tego, co robi firma – powinny wyglądać profesjonalnie.

3. Materiały zrealizowane w studio filmowym. Wideo z najwyższej półki dla największych firm, które chcą w ten sposób podkreślić swoją pozycję na rynku. Uwaga: są kosztowne.

Oto 15 konkretnych pomysłów na firmowe video:

1. Opowiedz krótką historię o swojej firmie.

2. Pokaż firmę jako branżowego lidera.

3. Opowiedz o misji swojej firmy.

4. Opublikuj rekomendację zadowolonego klienta.

5. Przekaż relację ze spotkania z liderami opinii.

6. Opowiedz o korzyściach z używania produktu lub korzystania z usługi.

7. Przeprowadź krótkie szkolenie.

8. Zaproś do współpracy wolontariuszy.

9. Odpowiedz na pytanie klienta z listy często zadawanych pytań (FAQ).

10. Przekaż relację z konferencji prasowej.

11. Opowiedz co robisz dla lokalnej społeczności.

12. Powiedz o najnowszym sukcesie swego pracownika.

13. Pokaż jak korzystać z produktu lub usługi.

14. Opowiedz o premierze produktu.

15. Zaproś na imprezę firmową.

Ile kosztuje Wideo? Wszystko zależy od scenariusza, długości nagrania i jego montażu.

Jeśli jesteś zainteresowany produkcją wideo, proszę o telefon, żeby omówić szczegóły. Tel. 77 441 40 14.

środa, 16 września 2015

Kiedy reporter prasowy przychodzi z kamerą

Reporter z lokalnej gazety przychodzi do Ciebie na umówiony wywiad. Po krótkim przywitaniu (jakie ładne biuro!) wyjmuje z torby kamerę (kiedyś to był dyktafon) i pyta czy może nagrywać rozmowę. "Oczywiście" – odpowiadasz bez wahania.

Następnego dnia zaglądasz na stronę internetową gazety, żeby przeczytać artykuł. Reporter nie tylko wykorzystał większość przekazanych mu przez Ciebie informacji, ale także opublikował całe nagranie wideo.

Właśnie coś takie przytrafiło się ostatnio jednemu z moich klientów. Dobrze, bo dzięki temu wywiad był szeroko komentowany. Źle, bo klient zachowywał się przed kamerą tak jakby nagranie było robione tylko do prywatnego użytku reportera.

O co chodzi? Po pierwsze, to jak siedział. Pochylał się nad stołem konferencyjnym i kręcił się na krześle. Podpierał czasem brodę i drapał się po głowie.

Kiedy jesteś nagrywany na wideo siedź wyprostowany, lekko pochylony do przodu, zajmując ok. 2/3 krzesła. Nie garb się i nie przewracaj oczami. Nie bój się gestykulować, ale nie baw się długopisem i nie krzyżuj rąk na piersiach.

Po drugie, mój klient udzielał zbyt długich i mało precyzyjnych odpowiedzi. Krótkie i rzeczowe wypowiedzi zwiększają kontrolę nad tym, co ukaże się w druku. Na wideo nadmiar słów nużył – może nawet irytował mniej cierpliwe osoby.

Po trzecie, wszystkie słowa były wypowiedziane bez energii i zaangażowania. Można było odnieść chwilami wrażenie, że mój klient był znudzony tym, co mówił. Wolniejsze tempo rozmowy nie przeszkadza w bezpośrednim kontakcie, ale w telewizji trzeba mówić nieco szybciej i z większą energią niż zwykle (szczególnie pod koniec trudnego dnia).

Dzisiaj każdy reporter prasowy może nagrywać wideo i robić zdjęcia. Dlatego w wywiadzie musisz kontrolować nie tylko to, co mówisz, ale także to, jak to robisz (artykulacja i tempo mówienia) i jak się zachowujesz (postawa ciała, mimika i gestykulacja).

piątek, 11 września 2015

Kto zna misję Twojej firmy?

W małych firmach – zatrudniających od kilku do kilkunastu osób – wszyscy się znają. Pracownicy codziennie rozmawiają, pomagają sobie i razem rozwiązują problemy. Wydaje się, że każdy wie po co przychodzi do pracy i co jest w niej najważniejsze.

Na naszych szkoleniach medialnych widzimy jednak, że komunikacja w małych firmach ma swoje słabe strony, szczególnie kiedy rozmawiamy o misji i wyróżnikach marketingowych.

W małej firmie każdy pracownik jest jej rzecznikiem prasowym – powinien wiedzieć co firma robi, jakie są jej najsilniejsze wyróżniki i w czym jest lepsza od konkurencji. Dobrze jeśli potrafi opowiedzieć o tym zwięźle, rzeczowo i barwnie każdemu kto o to zapyta, na przykład reporterowi lub potencjalnemu klientowi.

Jeśli masz wątpliwości czy wszyscy Twoi pracownicy mówią to samo, proponuję krótki sprawdzian. Gwarantuję inspirującą rozmowę i ciekawe wnioski.

Zbierz wszystkich pracowników w jednym pomieszczeniu nie uprzedzając o co chodzi. Poproś każdego, żeby napisał na kartce misję firmy, jej najcenniejsze wyróżniki i to w czym jest lepsza od konkurencji – krótko, w punktach.

Zbierz kartki i odczytaj je na głos. Będziesz zdziwiony (może nawet rozczarowany) rozbieżnością opinii. Nie panikuj. Ta różnorodność wynika głównie z tego, że każdy pełni w firmie inną funkcję i widzi jej misję przez pryzmat swego stanowiska.

Podobne różnice obserwuje się także w dużych firmach z długą historią. Ale najbardziej widoczne są w start-upach i małych firmach przekształcających się w większe firmy. Ich działy sprzedaży (głównie z winy słabej komunikacji wewnętrznej) jako ostatnie dowiadują się o najnowszych zmianach w strategii, priorytetach i strukturze firmy.

Jesteś gotowy na rozmowę z pracownikami o misji i głównych celach biznesowych Twojej firmy? Wnioski z takiej dyskusji znacząco podnoszą morale i mobilizują do lepszej pracy.

sobota, 5 września 2015

Pożyczyłbyś auto nieznanemu reporterowi?

Większość etyków dziennikarstwa traktuje informacje uzyskane w "nieoficjalnych wypowiedziach" jak materiał, który nie powinien być opublikowany (nawet anonimowo) ani nawet dyskutowany z innymi rozmówcami (źródłami).

Nie wszyscy reporterzy i redaktorzy myślą tak samo.

Oto moje zdanie:

1. "Nieoficjalnie" niczego nie gwarantuje. Dziennikarze nie mają wmontowanego w głowie przycisku, który automatycznie kasuje informacje z "nieoficjalnej" wypowiedzi. Jeśli chcesz zachować sekret, nie mów o tym nikomu.

2. Dziennikarz może robić notatki z każdej rozmowy – nawet po zastrzeżeniu, żeby NIE wykorzystywał tego w artykule.

3. Wszystkie uzyskane informacje, bez podania źródła, mogą pojawić się w tekście w jakiejś pośredniej formie, na przykład przypuszczenie, hipoteza, pytanie.

4. Wypowiedź nieoficjalna może być różnie rozumiana, na przykład, a. prawdziwa, ale bez podania bezpośredniego źródła, b. prawdziwa z podaniem ogólnego źródła ("Jak nas poinformował człowiek z kręgu bliskich współpracowników..."). Szanujące swoją reputację redakcje mają szczegółowe wytyczne jak traktować różne kategorie "nieoficjalnych wypowiedzi".

5. Nie możesz wykorzystywać "nieoficjalnych wypowiedzi" do manipulacji lub kontroli tego, co napisze dziennikarz. To nie jest wentyl bezpieczeństwa. Albo cytat nadaje się do publikacji albo nie.

Nie sugeruję, że NIGDY nie możesz zaufać dziennikarzowi. Jeśli znasz go dobrze i wiesz, że może więcej stracić niż zyskać po ujawnieniu poufnej informacji, możesz podzielić się informacjami, które pomogą mu napisać ciekawszy i bardziej obiektywny artykuł.

Z drugiej strony, myślę, że nie pożyczyłbyś samochodu zupełnie obcej osobie. Dlaczego zatem miałbyś zaufać nieznanemu reporterowi?

Jak w każdej profesji, obok uczciwych, rzetelnych i odpowiedzialnych dziennikarzy są też leniwi, niemoralni, głupi i skorumpowani.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *